Kodeks blogerów? Przydał by się…


Czytając blog starlifta natrafiłem na ciekawą ikonkę z boku strony: Popieram Kodeks Współpracy Z Blogerami, za którym trafiłem na stronę niniejszej inicjatywy. Nazwa KodeksBlogerow.pl trochę mnie zbiła z tropu. Pomyślałem bowiem, że w końcu ktoś wpadł na pomysł, żeby szerzyć wśród autorów tej popularnej ostatnio idei, zasady rzetelnego pisania notek.

Oczywiście nie o to w akcji idzie. Pełna nazwa lepiej określa jej cel. Chodzi o kodeks zachowania się Firm wobec Blogerów. Ogólnie przecież wiadomo, że złe korporacje czyhają zza krzaków i bombardują bogu ducha winnych blogerów, posiadających przeogromny wpływ na zachowania konsumenckie swych czytelników, nieopisywalnymi ilościami spamu, fałszywymi komentarzami, propozycjami korupcyjnymi, groźbami i prośbami…

Rozumiem, że takie przypadki się zdarzają, że w USA pewna firma wysłała pewnemu panu nawet laptopa, żeby ten opisał jako to ich produkt jest wspaniały, ale kodeks to chyba lekka przesada?

Po pierwsze widzę spory przerost ego wśród blogowiczów (wiem, głupio to brzmi napisane na blogu) – naprawdę istnieją media bardziej opiniotwórcze niż blogosfera i bardziej narażone na takie działania firm.

Po drugie, kodeks chyba powinien być skierowany do blogerów, by Ci nie reagowali na tego typu zagrywki. Akcja blogerów, choć wartości edukacyjne posiada, raczej bowiem firm do niczego nie przekona.

Po trzecie, znacznie większym problemem blogów jest to, że i bez pomocy Firm autorzy wpisów nader często uwikłani są w krucjaty za i przeciw danym produktom/ideom/ludziom i piszą, co im ślina na język przyniesie, byle tylko propagować własny punkt widzenia.

Generalnie – więcej zdrowego rozsądku, mniej lansowania się – drodzy koledzy blogerzy.